Strona aby działać poprawnie potrzebuje włšczonej obsługi JavaScript i Flash Player Pobierz Flash.
Site requires JavaScript and the Flash Player. Get Flash.
WSZYSTKIE AKTUALNOŚCI PARAFIALNE

Zapomniany Jubileusz?
W swej figurze Pani na Muszynie jest w śród nas już 390 lat!
Zdroje łask wylały się na lud Muszyny za Jej orędownictwem!
Jak godnie przeżyć wielki Jubileusz w 2016 roku?
Zdarzyło się to w Muszynie, w czasach kiedy była ona stolicą Kresu Muszyńskiego, w dobrach biskupów krakowskich. Z dworu biskupiego z Krakowa pieczę nad miasteczkiem z przyległościami sprawował biskup Szyszkowski – Książe siewierski, który to właśnie tyle co po śmierci swego poprzednika biskupa Piotra IV Tylickiego ( odnowiciela i dobrodzieja Tylicza) zasiadł na biskupim urzędzie.

Proboszczem Muszyny był ksiądz Zygmunt Piskorzewski, a władzę świecką w imieniu duchownych właścicieli tzn. biskupów krakowskich nad miasteczkiem dzierżył starosta na Muszynie Paweł Ciechomski h. Wąż podstoli Gostyński , syn Sebastiana sędziego ziemskiego z Gostynia. Burmistrzem, zaś na ten czas urzędującym był w miasteczku naszym Jan Żydowski, a rajcami (dziś radnymi)- Jan Bębnik, Jan Żydek, Marcin Cieszkowski, Walenty Rokicki, Jan Jurga.

Oni to zapewne „suplikowali” do swego biskupa aby przekazano do kościoła muszyńskiego ołtarz. Nie wiemy dziś, czy właśnie został wybudowany nowy drewniany kościół, czy też może stary gruntownie odnowiony. Nie wiemy też czy wcześniej i w jakim stanie był ołtarz w tym kościele i jakiemu świętemu dedykowany. Pewne jest, że parafia słynęła już wtedy z cudownego obrazu św. Józefa, który miał miano „imago gratiosa” – tzn. łaskami słynący a kościół stanowił sanktuarium św. Józefa.

W dokumentach należących do Kapituły Katedralnej Krakowskiej znaleziona została, nie tak dawno notatka, która w sposób jednoznaczny i pewny wyjaśnia kiedy i skąd przybyła do miasteczka figura Matki Bożej, która dziś znajduje się w głównym ołtarzu, a na temat której narosło już wiele nieprawdziwych i nawet sprzecznych informacji co do jej powstania i pochodzenia.
Znaleziona przez ks. Szczebaka w roku 2000 notatka nosi datę 17 września 1616 roku i między innymi podaje. „… na pokorną prośbę parafian kościoła muszyńskiego przekazano dla tegoż kościoła ołtarz zawierający rzeźbione figury Matki Bożej i świętych Dziewic z kaplicy Świętej Trójcy, a na jego miejsce dano inny z przedstawieniem Męki Pańskiej…”
(Miejmy nadzieję że tym razem żaden profesor nie będzie kwestionował źródła, i poddawał w wątpliwość jego autentyczność!)

Jak więc wynika z dokumentów, a i data wskazuje wyraźnie, właśnie w tym roku minęła 390 rocznica przybycia do Muszyny figury Matki Bożej i Jej pobytu na naszej muszyńskiej ziemi.
Trudno przypuszczać, że ołtarz wraz z figurami został przywieziony konnym zaprzęgiem i ot tak z niczego sobie ustawiony w któryś dzień w drewnianym kościele.
Trzeba nam wierzyć ,że właśnie było odwrotnie.. Muszyna przeżywać musiała nie lada uroczystość, o której długo potem opowiadano, a że piśmiennych w owych czasach było nie wielu, a i też w dzieje miasteczka wpisały się liczne klęski pożarów i powodzi, to i nic dziwnego, że nie zachowały się w miejscu żadne źródła pisane, relacjonujące to wiekowe wydarzenie.


Z protokołów powizytacyjnych biskupów krakowskich z tego właśnie czasu dowiadujemy się, że życie sakramentalne i religijne w parafii były na dość wysokim poziomie.

Otóż w roku 1614 proboszcz „sprawował Mszę św. w każdą niedzielę i święto, oraz we środy i soboty.”
„Kościół posiadał monstrancję, co na owe czasy świadczyło iż rozwinięty był w jakiejś formie kult Świętej Eucharystii.” Wizytacja też zwraca uwagę, że proboszcz „…nawiedzał w domach swoich chorych udzielając im Ostatniego Namaszczenia Świętymi Olejami (dziś - Sakramentu Chorych) i Wiatyku wysłuchawszy wcześniej wyznania win a potem Wyznania Wiary…”
Z dużym zatem prawdopodobieństwem możemy przypuszczać, że przybycie figury Matki Bożej z Kaplicy na Wawelu na muszyńską ziemię odbyło się uroczyście, a pewnym wydaje się fakt iż właśnie od tego czasu zaczyna się szerzyć w parafii kult maryjny.

Jeżeli spojrzeć z tego właśnie punktu widzenia na dzieje miasteczka i ludzi tu żyjących, da się zauważyć wiele faktów mówiących o tym, że zanoszone modły przez wstawiennictwo Matki Bożej przed Tron Boży zostały wysłuchane. Boże Błogosławieństwo jakoby obficiej wylewało się na miasteczko i ludzi klękających przed figurą Matki Bożej.

Orędownictwo Bożej Rodzicielki otaczało opieką i ludzi i ich dobytek i choć nie zdajemy sobie, nawet dziś, do końca z tego sprawę, za Jej przemożną przyczyną zdarzały się tu cuda!


Mimo tego, ze dziś tak nazwać tego nie chcemy, lub się boimy, skłaniając się ku określeniom takim jak „ ot taki szczęśliwy zbieg okoliczności” lub „ale był fart” to jednak musimy wiele wydarzeń które w życiu miasteczka i poszczególnych jego obywateli uznać za niezwykłe, których racjonalnie wytłumaczyć nie sposób, a o których spełnienie zanoszono przez Matkę Bożą gorące modlitwy przed Boży Tron.
Matka Boża czczona w tej właśnie figurze wnet w miasteczku uzyskała tytuł Pani na Muszynie.

Dlatego, że Orędownictwo Pani na Muszynie i Jej opieka nad parafią i wstawiennictwo jest niezaprzeczalne trzeba zwrócić uwagę na kilka takich faktów, choćby tylko z ostatniego XX stulecia.

Jednakże wcześniej trzeba by zastanowić się nad faktem jak to się stało, że w czasie pożaru w 1730 r, kiedy spłonęło prawie całe miasteczko i drewniany kościół , figury Matki Bożej i Świętych dziewic ocalały?... Może nie było ich w kościele? A jeśli tak, to dlaczego?... Może były jakieś inne przyczyny,… a jeżeli tak, to jakie?...

XX wiek rozpoczęła I wojna światowa, a jej działania toczyły się tak niedaleko od Muszyny. W okolicach Limanowej i pod Gorlicami, trwały i długotrwałe walki , które pochłonęły wiele ofiar, do dziś w ilu to miejscowościach spotkać można wojenne cmentarze żołnierzy z I wojny światowej? Tymczasem jakimś dziwnym trafem nasze miasteczko ominęły i walki i ofiary, choć przemarsze wojska były w tamte lata bezustanne. W naszym miasteczku i jego okolicach zginęło tylko 7 żołnierzy i jedna osoba cywilna którą trafiła jakaś zabłąkana kula. Po za tym nie dokonano tu żądnych zniszczeń trwałego majątku mieszkańców Muszyny.
Tak samo trzeba by uznać za szczególną opiekę i orędownictwo Matki Bożej czasy II wojny światowej i niemieckiej okupacji.

Podczas gdy inne wioski i miasta były palone i burzone, a ludność masowo eksterminowana lub wywożona do hitlerowskich, niemieckich obozów zagłady, Muszynę jakoś taki los ominął, choć wiadomo, że była ona ważny punktem na szlaku przerzutów ludzi z okupowanego kraju na Węgry, i dalej na Zachód. Tu w miasteczku, nieopodal, prawie „pod samym nosem Niemców” działały komplety tajnego nauczania. Z więzienia muszyńskiego dokonała się brawurowa ucieczka polskich lotników, która pociągnęła za sobą, mimo wściekłości Niemców, tylko jedno życie, strażnika więziennego Antoniego Kity.
W porównaniu z innymi miejscowościami z Muszyny nie wiele osób zginęło, w czasie działań wojennych, Lu zostało zamordowanych w obozach zagłady, świadczy o tym do dziś tablica pamiątkowa na symbolicznym grobie na muszyńskim cmentarzu, na której widnieją 44 nazwiska ludzi którzy zginęli.


Kiedy wreszcie po czasach niewoli niemieckiej nastały czasy komunizmu i totalitarnej walki z kościołem oraz wszystkim tym co miało jakikolwiek związek z religią, miasteczko nasze w dalszym ciągu znajdowało się pod płaszczem opieki swej Pani na Muszynie.

Oto rozpoczęte przed wojną granie z Baszty od figury Matki Bożej, w majowe poranki i wieczory, pieśni maryjnych, tzw. ”muszyńskich majówek”, nie zostało przez decydentów przerwane, ani zakazane.

Doprowadzenie światła elektrycznego i oświetlenie figury Matki Bożej na Baszcie przez pracowników tartaku przyniosło jedynie reprymendę dla wykonawców tego oświetlenia i na tym się skończyło.
„Zaś na rozpoczęcie Wielkiej Nowenny Narodu Polskiego przed Jubileuszem tysiąclecia Chrztu Polski wierni w parafii pod kierunkiem księdza Maksymiliana Dziedzica przygotowali i wystawili Maryjne Misterium” .
Przed wejściem do tzw. „starej zakrystii” ( dziś Kaplica Miłosierdzia Bożego) od zewnątrz zbudowano scenę nad którą na ciemnoniebieskim tle dużymi białymi literami napisano tak wtedy budzące nadzieję słowa. „Maryjo Królowo Polski. Pamiętam.... Czuwam...”

Całą scenę udekorowano zielonymi brzozami, a tło dekoracji stanowił namalowany na płótnie krajobraz Muszyński z zachodzącym słońcem. Na środku sceny w jej centralnym punkcie zbudowano kapliczkę z figurą Matki Bożej.”

W przygotowaniu owego Maryjnego Misterium zaangażowało się wiele osób, wśród tych których zapisy kronikarskie wymieniają: „…pan Gustaw Bajorek, pan Jan Wójcik, pan Michał Śliwiński z synami, pani Zofja Stosurowa, pani Jadwiga Gomółkowa ,pani Maryja Wiśnowska z córką”

Spektakl był wystawiany w ciągu dwóch dni 8 i 9 maja czterokrotnie. „Frekwencja była nadspodziewana Wielu parafian w czasie przedstawienia płakało, bardzo duża liczba przybyłych podchodziła do księdza Dziedzica dziękując mu za owo misterium.- tyle z kroniki wydarzeń tamtych lat. I tu znamienne jest iż wydarzenie to nie przyniosło żadnych politycznych, ani jakichkolwiek reperkusji ze strony komunistycznych władz czy to z miasta, czy też z powiatu. Widać opieka Matki Bożej i w tym czasie była niezaprzeczalna.

A choćby w ostatnich czasach, kiedy nie tylko duchowieństwo starano się upokorzyć, poniżyć i zmusić do przyjęcia wbrew sumieniu poglądów sprzecznych z wartościami chrześcijańskimi, chyba tylko dzięki Matce Boskiej i jej orędownictwu udało się wznieść okazałą świątynię na Folwarku. Trzeba nam pamiętać, że czas budowy tej świątyni przypadł na lata „wojny systemu ze społeczeństwem” tzn stanu wojennego, kiedy półki sklepowe były puste, a załatwienie jakiegokolwiek materiału na budowę graniczyło z cudem.
Właśnie w czasie tegoż stanu wojennego Muszyna jak nigdy dotąd w historii cieszy się największą liczbą powołań do kapłaństwa i zakonu. Ośmiu nowo wyświeconych kapłanów pochodzących z Muszyny, czyż to nie wysłuchane modlitwy ks. Prałata Eugeniusza Piecha i wspólnoty parafialnej zanoszone przez wstawiennictwo Bożej Rodzicielki?

Nawet ostatnie lata przynoszą dowody na to że nasza Pani na Muszynie ma w swej opiece parafię i jej mieszkańców.
A czas powodzi w lipcu roku 2002? Czy to nie łaska Boża sprawiła, że nikt nie zginał, nie utonął, a ludzie szybko dzięki pomocy i solidarności bliźnich odbudowali swoje domostwa?.

Trzeba też nadmienić, aby dać świadectwo prawdzie, że to właśnie z Muszyny od stóp Muszyńskiej Pani na misje do Afryki i Ameryki Południowej wyjechało dwóch kapłanów- misjonarzy. Ks. Henryk Chlipała, i ks. Stanisław Kuczaj. To właśnie tu przy tej figurze która od 1616 roku trwa w naszym kościele, dojrzało w tych kapłanach powołanie misyjne i z orędownictwem i przemożną opieką Matki Bożej, Pani na Muszynie wyruszyli w daleki świat głosić Bożą Ewangelię.

Do tej listy, która w ogólnym oglądzie przedstawia fakty i zdarzenia z historii miasteczka, w których to jak na dłoni widoczne jest Boże Działanie za wstawiennictwem Wspomożenia Wiernych i Pani na Muszynie, można by, a i chyba trzeba dopisać te wszystkie indywidualne „ szczęśliwe zbiegi okoliczności”, zdarzenia których w żaden sposób logicznie wytłumaczyć się nie da. Te wszystkie szczęśliwe „uratowanie od śmierci”, nieszczęśliwych wypadków drogowych, odzyskania w niepojęty sposób zdrowia i sił. Pojednania „ wrogów do grobowej deski”. Odzyskaną jedność i zgodę oraz miłość w rodzinach. Ile tu można by dać świadectw czytelnik powinien sobie bez trudu wyobrazić.

Tak więc kiedy za 10 lat będziemy obchodzić okrągłą rocznicę 400 lecia przybycia do Muszyny figury Matki Bożej, z Wawelskiej Kaplicy, powinniśmy jako wspólnota parafialna, przeżyć tę uroczystość w godnym i uroczystym nastroju.?

Nadarza się jedyna i niepowtarzalna okazja aby odnowić życie duchowe parafii, choć czasy trudne, a wielu nawet „nie po drodze..”
Mając tak przemożną Orędowniczkę i Pośredniczkę wierzymy, że owoce mogą być nieocenione i na wiele lat brzemienne w skutkach.


Vitt Kmietowicz
Dnia 30.04.08 dodał paul33

Aktualności serwisu Ekumeniczno Informacyjnego - Kosciol.pl

- Elegia o starej Europie
- Księża są różni
- Kłótnie a wymiana poglądów
- Białoruski Kościół greckokatolicki
- Karl Rahner a współczesność
Nie mozna połšczyć się z adresem: http://forms.opoka.org.pl/rss.php.


Posiadasz informacje na interesujący temat?
Powiadom nas o tym!
Nasze aktualności wymagają sprostowania?
Zgłoś to!
Adres korespondencyjny
Strona Główna  ::  Aktualności  ::  Grupy i wspólnoty  ::  Duszpasterze  ::  Multimedia  ::  Linki  ::  Kontakt z nami
Wszelkie prawa zastrzeżone © eMuszyna.pl 2002-2010r.   Opieka techniczna  |  Polityka prywatności  |  Redakcja   

administracja